Kiedy nasze dzieci wróciły do szpitala następnego ranka — udając, że są uważne, udając, że im zależy — moje łóżko było puste. Pielęgniarka po prostu powiedziała:
„Pan już został przeniesiony.”
Diego zmarszczył brwi.
„Przeniesiony? Dokąd?”
Pielęgniarka lekko wzruszyła ramionami.
„To poufna informacja.”
Graciela próbowała się uśmiechnąć, ale jej zdenerwowanie było wyraźne.
„Jesteśmy jego dziećmi.”
„Wiem” — odpowiedziała pielęgniarka spokojnie. „Ale on wyraźnie zażądał, aby jego miejsce pobytu nie było ujawniane.”
Spojrzeli na siebie.
Po raz pierwszy na ich twarzach pojawił się cień niepokoju.