czy Lucíi były nadal spuchnięte od płaczu.
„Jak mogli to zrobić?” wyszeptała. „Przecież to nasze dzieci…”
Delikatnie wzięłam ją za rękę.
„Może wychowaliśmy je, dając im wszystko… poza możliwością nauczenia się, ile kosztuje zdobycie czegoś własnym wysiłkiem.”