— Wiesz — powiedział cicho Aleksiej — właściwie uważam, że to piękne, że jesteś taka… zdeterminowana. Trzeba się tylko przyzwyczaić.
— Przyzwyczaisz się — uśmiechnęła się Lena. — Najważniejsze, żebyśmy zawsze szczerze ze sobą rozmawiali.
Skinął głową na znak zgody. Pierwszy kryzys małżeński mieli już za sobą, ale Lena zdała sobie sprawę, że to dopiero początek. Będzie jeszcze wiele momentów, w których będzie musiała przypominać teściowej i mężowi, że w tym domu mieszka kobieta, której zdanie się liczy.
Ale dzisiejsza rozmowa pokazała: Aleksiej potrafi słuchać żony i zmieniać zdanie. To dawało nadzieję na szczęśliwe małżeństwo, zbudowane na wzajemnym szacunku, a nie na ślepym posłuszeństwie wobec cudzej woli.
Słońce powoli chowało się za horyzontem, barwiąc kuchnię ciepłymi, złotymi barwami. Młoda para stała w objęciach przy oknie i patrzyła, jak miasto zasypia. Pierwszy dzień ich wspólnego życia nie był łatwy, ale bardzo ważny. Dziś ustalono zasady gry, które będą obowiązywać w tym domu przez kolejne lata.