Odpowiedziałam spokojnie.
„Chciałam chronić rodzinę. Nie finansową chciwość”.
Allison znów zrobiła krok naprzód.
„Pozwalasz Meredith sobą manipulować”.
Meredith spuściła wzrok, powstrzymując się od kłótni.
Meredith mówiła cicho.
„Meredith… czy kiedykolwiek pozwolili ci zarządzać tu finansami?”
„Nie” – wyszeptała.
„Czy podjęłaś już jakieś decyzje dotyczące tego domu?”
„Nigdy”.
„Czy rozmawiali o mnie tak, jakbym wciąż była dla nich ważna?”
Łzy napłynęły jej do oczu.
„Mówili, że ufasz im bardziej”.
Mama uniosła brodę.