Publicité

Mój mąż zmarł, gdy byłam w czwartym miesiącu ciąży, a niecały tydzień później jego matka włożyła mi do ręki gotówkę i wyszeptała: „Idź i pozbądź się tego ciężaru… a potem wyjdź z tego domu i nigdy nie wracaj”.

Publicité

Ale jego spojrzenie nie było już łagodne.

Zamiast tego zimny, tajemniczy, niebezpieczny, triumfalny uśmiech.

Czas zdawał się stać w miejscu.

Wpatrywałam się w człowieka, któremu ufałam, człowieka, za którym podążałam w chwili rozpaczy.

Uśmiech na jego ustach wydawał się krzywy, lodowaty, zupełnie obcy obrazowi życzliwego lekarza, który podarował mi chusteczkę i nadzieję.

Spokojna atmosfera ośrodka nagle stała się przytłaczająca, ciężka od niebezpieczeństwa.

Charles zareagował pierwszy. Stanął przede mną, a jego głos był napięty.

„Doktorze Ramirez” – zapytał – „co to znaczy?”

Dr Ramirez nie odpowiedział Charlesowi. Jego wzrok utkwił we mnie, a ja z przerażeniem uświadomiłam sobie, że współczucie, które wcześniej widziałam, wcale nie było współczuciem.

To była cierpliwość myśliwego.

„Kochana” – powiedział cicho – „jesteś mądrzejsza, niż myślałem. Spodziewałem się, że pójdziesz do kliniki, którą poleciła Isabella. Nie spodziewałem się, że trafisz do mojej. Los ma wielkie poczucie humoru”.

„Ty…” Głos mi zadrżał. „Zastawiłaś pułapkę. Celowo mnie tu przywiozłaś”.

Zaśmiał się sucho, a jego śmiech odbił się echem po dziedzińcu.

„Bardzo przebiegle” – powiedział. „Ale jest za późno. Alexa tu nie ma. Nigdy tu nie był. To miejsce to tylko pułapka, którą zastawiłem, żeby cię zwabić”.

„Dlaczego?” – ryknął Charles. „Przyjaźniłaś się z ojcem Alexa! Dlaczego to robisz? Dlaczego sprzymierzyłaś się z Isabellą, żeby go skrzywdzić?”

„Przyjaciółką?” – zadrwił dr Ramirez. „Ojciec Alexa i ja nigdy nie byliśmy przyjaciółmi”.

Potem zmrużył oczy, a nienawiść wybuchła w nim jak trucizna.

„Nienawidzę go” – syknął. „Nienawidziłem go od 30 lat. I czekałem na tę okazję”.

Zaczął opowiadać historię z przeszłości: historię bolesnej zdrady.

On i ojciec Alexa byli najlepszymi przyjaciółmi w młodości, zakładając firmę od podstaw. Kiedy firma zaczęła prosperować, ojciec Alexa go zdradził: ukradł mu akcje i zostawił bez grosza.

Co gorsza, użył oszustwa, aby ukraść kobietę, którą dr Ramirez kochał najbardziej.

Kobietę, która miała zostać matką Alexa.

„Ten człowiek odebrał mi wszystko” – splunął dr Ramirez, a jego oczy nabiegły krwią. „Latami zajęło mi odbudowanie życia. Przysiągłem, że sprawię, że cała jego rodzina za to zapłaci. Sprawię, że poczują, jak to jest stracić wszystko”.

Jego plan zemsty był skrupulatnie opracowany. Zbliżył się do Isabelli, wykorzystał jej chciwość i niepewność siebie i zamienił ją w pionka.

„Myśli, że jest sprytna” – powiedział sarkastycznie – „ale jest głupią marionetką. A Alex… jest jak jego ojciec. Naiwny. Wpakował się w klatkę, którą dla niego zbudowałem”.

„Gdzie jest Alex?” – zapytałem drżącym głosem.

Uśmiech doktora Ramireza poszerzył się, aż stał się sadystyczny.

„Jest w bardzo bezpiecznym miejscu” – powiedział. „Miejscu, z którego nigdy nie wróci”.

Potem jego wzrok padł na mój brzuch.

Ciąg dalszy na następnej stronie

Publicité