1. Koń trojański
W kuchni unosił się zapach przypalonego tostu i narastającego napięcia. Był wtorkowy poranek w październiku, jeden z tych rześkich, zwyczajnych dni, które zazwyczaj zwiastują jedynie zapomniane pozwolenie na wejście czy korek na autostradzie I-95.
Claire Carter stała przy granitowej wyspie kuchennej, ściskając szpatułkę niczym broń. Jej mąż, Ethan, przechadzał się po kuchni, a jego wypolerowane buty stukały rytmicznie o drewnianą podłogę. Pocił się. Nie błyszcząc jak po joggingu, ale zimnym, lepkim potem, który sprawiał, że jasnoniebieska koszula kleiła mu się do pleców.
„Ethan, usiądź” – powiedziała Claire, starając się zachować spokój. „Denerwujesz mnie. Wypij kawę”.
Ethan zamilkł. Spojrzał na nią szeroko otwartymi, przerażonymi oczami, a cienie pod oczami szpeciły mu skórę. Wyglądał jak człowiek, który nie spał od tygodnia.
„Nie mogę tego zrobić” – wyszeptał. „Muszę zrobić Lily lunch”.
„Już spakowałam” – powiedziała Claire, wskazując na różowy lunchbox z nadrukiem jednorożca na blacie. „Kanapka z indykiem, plasterki jabłka, kartonik soku. Gotowe”.
„Nie!” Ethan rzucił się po lunchbox i złapał go z blatu z desperacją, która zaskoczyła Claire. „Muszę to zrobić. Obiecałem jej specjalny prezent. Na wycieczkę”.
„Wycieczkę do muzeum?” Claire zmarszczyła brwi. „Ethan, dziwnie się zachowujesz. Wszystko w porządku w Acheron?”
Acheron Corp to ogromny konglomerat chemiczny, w którym Ethan pracował jako starszy analityk ds. środowiska. To była dobra, stabilna praca, która pozwalała im spłacać kredyt hipoteczny na przedmieściach i czesne Lily. Ale ostatnio Ethan wracał późno do domu, przestraszony wszystkimi cieniami, i zamykał drzwi do swojego biura.
Czytaj więcej, klikając przycisk (DALEJ) poniżej! REKLAMA