„Nie” – powiedział Ethan, kręcąc głową. „Jesteś”.
Drzwi ponownie się otworzyły. Wszedł agent FBI w wiatrówce.
„Pani Carter? Panie Carter? Jestem agent Miller – ten z listu. Dobra robota dzisiaj”.
Usiadł naprzeciwko nich.
„Sterlingowi grozi dożywocie. Agencja Ochrony Środowiska już zamyka elektrownię. Ale to będzie długa walka. Proces potrwa lata. Prawnicy Acherona będą próbowali cię pokrzyżować. Jesteś na to gotowy?”
Claire spojrzała na Ethana. Spojrzała na Lily, śpiącą spokojnie na ławce przy biurku, z różowym pudełkiem śniadaniowym obok głowy.
Powróciła myślami do strachu, który czuła dziś rano. Do bezsilności.
A potem pomyślała o 50 000 osób, które oglądały jej transmisję na żywo. O nastolatkach, którzy stanęli w jej obronie. Prawda wyszła na jaw, nie do powstrzymania.
„Nie jestem jeszcze gotowa” – powiedziała Claire, biorąc Ethana za rękę. „Naprawdę nie mogę się doczekać”.
6. Cichy Strażnik,
Sześć miesięcy później.
Poranne słońce przebijało się przez kuchenne żaluzje, rzucając smugi światła na drewnianą podłogę.
Claire stała przy kuchennej wyspie, pakując lunch Lily. To był nowy lunchbox – tym razem fioletowy.
Włożyła do środka kanapkę z indykiem. Jabłko. Sok w kartoniku.
Blizny z ostatnich sześciu miesięcy były niewidoczne, ale na pewno tam były. Na ścianie wisiał nowy system bezpieczeństwa. Przycisk alarmowy pod blatem. Claire sprawdzała zamki w oknach każdej nocy przed snem.
Firma Acheron Corp. ogłosiła upadłość w zeszłym tygodniu. Pozew zbiorowy w imieniu ofiar epidemii raka został rozstrzygnięty na kwotę trzech miliardów dolarów. Ethan oficjalnie był bezrobotny, ale jego kontrakt na książkę pokrył rachunki.
Wszedł do kuchni, jego twarz się zagoiła, choć na brwi widniała cienka, biała blizna. Stanął za Claire i pocałował ją w szyję.
„Sprawdź termos” – wyszeptał.
Claire zamarła. Jej serce zabiło mocniej – odruch, skutek urazu.
„Ethan…” – ostrzegła.
„Po prostu sprawdź” – uśmiechnął się.
Claire otworzyła pudełko na lunch. Odkręciła wieczko termosu.
Nie był pusty. I nie był też pełen soku.
W środku, na warstwie bibułki, leżało małe aksamitne pudełeczko.
Claire je wyjęła. Otworzyła je.
W środku znajdował się diamentowy pierścionek wieczności. Prosty, niezniszczalny, nieskończony.
W wieczku znajdowała się notatka: Dla partnera, który uratował mi życie. Koniec z sekretami. – E
Claire poczuła łzy w oczach. Wsunęła pierścionek na palec. Idealnie pasował obok jej obrączki.
Odwróciła się do Ethana. „Znowu użyłeś termosu?”
„Myślałem, że mieliśmy go oddać” – wzruszył ramionami. „Zmienić złe wspomnienie w dobre”.