Faza 2 – Mężczyzna bez wyboru: Kiedy „Matka ma rację” brzmi jak zdrada
Aleksiej stał w drzwiach kuchni, patrzył na matkę, na Olgę, na Katię i westchnął ciężko, jakby to wszystko były „kobiece problemy”.
„Znowu?” – zapytał. „Mam dość twoich dramatów”.
Olga nie podniosła głosu. Ale każde słowo brzmiało jak szkło:
„Twoja matka proponuje, żeby wyrzucić moją córkę”.
Aleksiej nie wypowiedział ani słowa.
„Katia jest dorosła. Niech nauczy się stać na własnych nogach”.
Katia cofnęła się, jakby dostała cios w twarz.
Olga poczuła, jak wzbiera w niej fala jasności, a nie urazy. Ten moment, w którym kobieta przestaje mieć nadzieję, że „on zrozumie”.
„No dobrze” – powiedziała. „To moje mieszkanie. Jeszcze sprzed ślubu”. Dokumenty są w teczce. Katia tu mieszka. A ty… – spojrzała na Aleksieja i Walentynę Pietrownę. – …spakuj się teraz.
Walentina Pietrowna uśmiechnęła się triumfalnie, jakby czekała właśnie na te słowa:
« Patrz! Słyszysz, Liosza? Wyrzuca cię! »
Aleksiej wybuchnął wściekłością:
« Ola, czy ty kompletnie oszalałaś?! Wyrzucasz mnie na ulicę? Z powodu dziewczyny? »
« Z szacunku – odpowiedziała spokojnie Olga. – Bo uznałaś, że moje dziecko jest nic niewarte i można je wyrzucić, dla dobra twojej matki.
Katia powiedziała cicho:
« Mamo… Naprawdę dam radę… »
Olga odwróciła się do córki i powiedziała cicho, ale stanowczo:
« Nie. Nie odejdziesz. Nauczysz się, że kobiety i dziecka nie wyrzuca się z domu z powodu czyjegoś kaprysu. »
REKLAMA