Kobieta wybuchnęła głośnym śmiechem, a mężczyzna zatrzasnął drzwi przed staruszkiem.
Staruszek stał jeszcze chwilę na podeście. Wcześniej dzwonił już na policję, ale zanim funkcjonariusze przyjeżdżali, sąsiedzi zazwyczaj się uspokajali. Na dole mieszkało starsze małżeństwo, które ledwo cokolwiek słyszało, a zarządca budynku wzruszał ramionami, mówiąc, żeby „to załatwili sami”.
Starszy pan wrócił do mieszkania, zażył leki i położył się spać.
Kiedy w końcu zasnął, znów pojawiły się przed jego oczami wspomnienia z przeszłości.
On i jego żona siedzieli w kuchni. Ich jedyny syn stał przy oknie, wyjaśniając, że został przyjęty do akademii wojskowej.