Podczas rodzinnego spotkania mój siostrzeniec oblał mnie sokiem, a cała rodzina patrzyła i śmiała się. Osiem godzin później wszyscy błagali o wybaczenie „głupiemu chłopcu”, bo zrobiłem coś, czego się zupełnie nie spodziewali…
Na rodzinnym przyjęciu urodzinowym babci, które odbyło się w mieszkaniu mojego brata Siergieja, od samego początku czułem się nie na miejscu.
Kiedy wszyscy już zajęli miejsca przy stole, mój siostrzeniec Ilja podszedł do mnie z butelką coli. Nie spieszył się, jakby z góry wiedział, że stanie się centrum uwagi. Zatrzymał się obok mnie, spojrzał mi prosto w oczy i nagle wylał mi na kolana ciemny, słodki płyn.