„To nie twoje miejsce” – powiedział głośno, tak żeby wszyscy mogli usłyszeć. „Babcia tak mówi”.
Najpierw przy stole zapadła cisza, a potem wybuchnął śmiech. Głośny, donośny, niemal radosny. Ktoś prychnął, ktoś zaklaskał.
Larisa, jego matka, odchyliła się na krześle i z uśmiechem powiedziała do przyjaciółki, że Ilja po prostu mówi, co myśli, i że „dzisiejsza młodzież jest taka, bez żadnych filtrów”.
Siergiej rzucił mi szybkie spojrzenie i też się uśmiechnął, jakbym była niewinną postacią w programie rozrywkowym.
Zimny, słodki ogon spłynął po mojej spódnicy, wsiąknął w materiał i przywarł do skóry. Moje nogi natychmiast zrobiły się mokre i zrobiło mi się nieprzyjemnie zimno.