„To zdjęcie zostało zrobione w 1989 roku w Konstancji, kiedy Klub Albatrosa działał w podziemiu” – powiedziała synowa spokojnie, ale stanowczo. „Ta kobieta w środku… to ty”.
Nikt nie oddychał.
Teściowa zakryła usta dłonią, jakby w pokoju uleciało powietrze. Jej wzrok padł na drzwi, a potem na syna.
„Kłamiesz…” – wyszeptała.
„Nie” – kontynuowała synowa. „Dowiedziałam się dwa lata temu. Kiedy nazwałeś mnie „dziewczyną znikąd” podczas wielkanocnego obiadu. Wtedy szukałam prawdy. Rozmawiałam z ludźmi, grzebałam w archiwach i zapłaciłam za teczkę, 3000 lei, z własnej kieszeni. Wiedziałam, że kiedyś jej będę potrzebować”.