Odkryłam, że to, co zobaczyłam, było o wiele gorsze niż niewierność. Żona powiedziała: „Nie mogę tak dalej, muszę wyzdrowieć, zanim on się wszystkiego dowie”. Zrozumiałam, że moja żona jest poważnie chora i ukrywa przede mną prawdę. Pokojówka delikatnie zachęciła mnie, żebym się ujawniła.
Podeszłam do żony i wzięłam ją w ramiona. Spojrzała na mnie, a jej oczy zaszły łzami. Wyszeptała: „Myślałam, że mnie zostawisz, kiedy poznasz prawdę. Nikt nie potrzebuje chorej żony”.
Spojrzałam jej w oczy, mocno trzymając jej ręce. „Nie jesteś sama” – powiedziałam delikatnie.
„Przejdziemy przez to razem; nie zostawię cię”.
Natychmiast zaczęłam szukać najlepszych specjalistów, zdecydowana zapewnić jej wszelkie wsparcie potrzebne do pokonania choroby, jednocześnie będąc przy niej każdego dnia jej rekonwalescencji.