„Natalie Blackwood” – zamyślił się Liam, sprawdzając imię. „Zabawne, moja była żona miała na imię Natalie”.
„Pospolite imię” – powiedział Sterling, wzruszając ramionami. „Ale zapewniam pana, że ta kobieta w niczym nie przypomina pańskiej byłej żony. To księżniczka”.
Liam uśmiechnął się ironicznie.
„Proszę się nie martwić. Wiem, jak obchodzić się z kobietami. Umowa zostanie podpisana, zanim jeszcze zostaną podane przekąski”.
Poszedł wieczorem do domu i uczcił to butelką szampana za 400 dolarów. Wzniósł toast.
„Za konto Blackwood” – powiedział, stukając się kieliszkami z Vanessą.
„Za bogactwo” – poprawiła go Vanessa.
Liam nie miał pojęcia, że zaproszenie na galę nie było dziełem przypadku. Zostało osobiście zatwierdzone przez prezesa, który planował niezapomniane przyjęcie.
Trzy miesiące to niewiele w wielkim schemacie rzeczy, ale dla Natalie Blackwood wystarczyło, by się odmienić.
Penthouse zajmował trzy najwyższe piętra jednego z najwyższych i smukłych wieżowców na Manhattanie, z widokiem na Central Park. Był oazą dyskretnego luksusu, tapicerowaną kremem, kaszmirem i polerowanym włoskim marmurem. Powietrze było inne: rześkie, przefiltrowane, z delikatnym zapachem jaśminu i minionej świetności.
Natalie siedziała w minimalistycznym biurze, które bardziej przypominało mostek statku kosmicznego niż pokój. Ergonomiczny fotel, w którym siedziała, kosztował więcej niż samochód, którym jeździł Liam. Nie była już kobietą, od której czuć było smażone jedzenie. Ta kobieta została przemieniona w marmur za pomocą łaźni parowych. Jej zrogowaciałe dłonie zostały zmiękczone przez sporadyczne nakładanie kremu La Mer. Jej rozczochrany, niesforny kok ustąpił miejsca eleganckiemu, architektonicznemu cięciu, zaprojektowanemu przez stylistę, który pobierał pięciocyfrową sumę za samo chwycenie nożyczek.
Miała na sobie owsiany kostium od The Row – skromny, swobodny, a jednak emanujący absolutną władzą.
„Charles” – powiedziała Natalie suchym głosem, pozbawionym niepewnej łagodności, którą pielęgnowała przez trzy lata.
Nie podniosła wzroku znad holograficznego tabletu wyświetlanego na biurku.
Charles, jej wszechobecny powiernik i szef ochrony, wyszedł z cienia.
„Tak, panno Blackwood.”
„Przejęcie stoczni w Hamburgu. Proszę to przeciągać. Przywódcy związkowi robią się chciwi. Niech się pocą przez czterdzieści osiem godzin, a potem zaproponują siedemdziesiąt procent ceny wywoławczej. Zgodzą się.” „Bardzo dobrze.”
„I akta Sterling and Associates.”
Natalie w końcu podniosła wzrok. Jej spojrzenie, niegdyś ciepłe i życzliwe w stronę studenta borykającego się z trudnościami, stało się lodowate.
„Firma Liama. Dokładnie ta sama. Są gotowi zrobić wszystko, żeby zdobyć kontrakt na ekspansję w Ameryce Północnej. Pan Sterling najwyraźniej myśli, że wysłanie swojego młodego geniusza na galę wystarczy, żeby przypieczętować umowę”.
Charles położył na biurku błyszczący kartonowy folder.
Natalie go otworzyła.
Na pierwszej stronie widniało spontaniczne zdjęcie w wysokiej rozdzielczości, zrobione dzień wcześniej przez jednego z popleczników Charlesa. Przedstawiało Liama wychodzącego z luksusowego sklepu jubilerskiego z Vanessą u boku, śmiejącą się. Byli uosobieniem idealnej pary biznesowej.
Liam wyglądał na zadowolonego z siebie.
Natalie przyglądała się jego twarzy.
To było naprawdę niewiarygodne. Spała obok tego mężczyzny przez trzy lata. Zabrała mu skarpetki. Wysłuchała jego obaw związanych z egzaminami. Wiedziała, że ma alergię na skorupiaki i panicznie boi się pająków.
A jednak patrząc na zdjęcie, czuła jedynie kliniczny dystans.
To był majątek przeznaczony do likwidacji.
„Kupił jej bransoletkę” – zauważył ostro Charles. „Cartier. Zapłacił trzema różnymi kartami kredytowymi. Wydał już długo oczekiwaną premię”.
„Zawsze wydawał pieniądze, zanim na nie zapracował” – powiedziała Natalie, zamykając teczkę. „Myśli, że kupił sobie bilet do świata luksusu. Nie zdaje sobie sprawy, że właśnie kupił sobie linę”.
Wstała i podeszła do okna wykuszowego. Central Park, daleko w dole, wyglądał jak mały, prostokątny ogród.
„Przygotowania do gali?” – zapytała.
„To ostateczna lista. Lista gości jest bardzo wybiórcza. Znalazły się na niej tylko największe nazwiska ze światowych finansów, mediów głównego nurtu i branży. Sterling and Associates znalazło się na niej tylko dlatego, że pan o to specjalnie prosił”.
Charles zrobił pauzę, starannie dobierając słowa.
„Jest pan pewien tego podejścia? Gdyby pan tu był, mógłby zasugerować szybką ruinę firmy. Bankructwo. Odsunięcie Liama. To teatralne podejście… wymaga, żebyś była przy nim.
Natalie się odwróciła.