Faza 8: Cisza w domu i pierwszy poranek bez strachu.
Kiedy brama zamknęła się za nim, Elena wróciła do środka. Dom wydawał się inny. Nie większy, ale cichszy. Nie bogatszy, ale spokojniejszy.
Swietłana zdjęła płaszcz i zapytała cicho:
– Jak się masz?
Elena oparła się o ścianę, zamknęła oczy i po raz pierwszy poczuła, że może oddychać, nie musząc zgadywać, co czuje ktoś inny.
„Wszystko… dobrze” – powiedziała zaskoczona. „Myślałam, że będzie bolało”.
„Będzie bolało” – odpowiedziała szczerze Swietłana. „Ale to będzie szczery ból. Bez upokorzenia”.
Elena podeszła do okna. Za oknem leżał śnieg, odciski pudeł, czarne smugi na białym tle. Spojrzała i zrozumiała: jej życie nie stało się łatwiejsze. Ale stało się jej życiem.