Bladoróżowe pierścienie wokół jego nadgarstka, jakby coś cienkiego było tam kilkakrotnie zaciskane. A przy kciuku – mała rana po nakłuciu, prawie zagojona.
Żołądek mi się zaciął.
„Co to jest?” zapytałam.
Mama przełknęła ślinę. „Te ślady nie są normalne,” powiedziała cicho. „A kiedy go dotknęłam, wzdrygnął się. To nie jest normalna wrażliwość dziecka… to strach.”