„Dokładnie. Będą winni o 600 000 dolarów więcej, niż warte są nieruchomości. A ponieważ nie mają historii kredytowej, natychmiast czeka ich przymusowa sprzedaż”.
Podał mi testament.
Decyzję o tym, co moi synowie Sydney i Edwin odziedziczą, a co nie, pozostawiam mojej ukochanej żonie, Colleen.
„Wybór należy do ciebie” – powiedział Mitchell. „Możesz im nic nie dać. Albo możesz dać im dokładnie to, o co prosili”.
Zadzwonił mój telefon. Sydney.
„Colleen” – powiedział spanikowany. „Musimy porozmawiać. Ktoś z Mitchell & Associates dzwonił do Edwina. Twierdzą, że mają dokumenty. Musisz natychmiast przyjść do biura Martina”.
„Będę za godzinę” – powiedziałem.
Mitchell uśmiechnął się. „Co pani chce zrobić, pani Whitaker?”
Wstałem. „Myślę, że nadszedł czas, aby Sydney i Edwin dowiedzieli się, jakie są konsekwencje”.
Sala konferencyjna w Morrison & Associates przypominała salę sądową. Sydney i Edwin siedzieli bladzi po jednej stronie. Martin Morrison siedział na czele stołu z zakłopotanym wyrazem twarzy. James Mitchell siedział obok mnie.
„Colleen” – zaczęła Sydney. „Musimy wyjaśnić kilka nieporozumień. Ktoś rozpowszechnia fałszywe informacje o majątku taty”.
„To dlatego, że Floyd ci już nie ufał” – powiedziałem cicho.
Zapadła absolutna cisza.
Wyciągnąłem list Floyda. „Floyd odkrył, że ktoś w tej firmie przekazywał ci informacje. Dlatego cię zwolnił, Martin”.
Martin poczerwieniał na twarzy. Sydney wyjąkała: „To niemożliwe!”
„Naprawdę?” Spojrzałem na niego. „Dlaczego więc wynajął prywatnego detektywa, żeby wyśledził twoje długi hazardowe, Sydney? 230 000 dolarów?”
Sydney otworzyła usta, ale nie wydobył z siebie żadnego dźwięku.
„A Edwin” – powiedziałem – „te oszukańcze plany inwestycyjne? Te kradzieże na emerytach?”
„Nie możesz tego udowodnić” – wyszeptał Edwin.
Czytaj dalej, klikając przycisk (DALEJ 》) poniżej!
REKLAMA