Gdy wszedł do środka, jego wzrok padł na Aleptinę polerującą mosiężne klamki. Zatrzymał się. Zbladł.
I ku zdumieniu wszystkich podszedł, uklęknął przed nią i delikatnie zdjął jej rękawice. Ucałował dłonie naznaczone bliznami.
— Alia… — wyszeptał ze łzami w oczach. — Szukałem cię przez lata.
— Uratowałaś mojego syna — dodał drżącym głosem. — Dałaś mu życie. A mnie… nadzieję.
Wtedy po raz pierwszy od wielu lat Alia przemówiła. Jednym słowem:
— Lesza?
Siergiej skinął głową. — Studiuje medycynę. Chce pomagać innym. Tak jak ty wtedy.