Pułkownik chciał upokorzyć nowego pilota, ale kiedy zobaczył, kto naprawdę stoi przed nim, oniemiał.
Pułkownik Adam obserwował nową pilotkę na bazie lotniczej. Nie miała na sobie regulaminowego munduru, jedynie odznakę przypiętą do białego T-shirtu. Poruszała się spokojnie, z niemal buntowniczą pewnością siebie.
Podeszła do pułkownika i zatrzymała się przed nim, nie spuszczając wzroku.
Adam zmierzył ją spojrzeniem od stóp do głów.
– Gdzie twój mundur, pilocie? – spytał chłodno. – Proszę, przestrzegamy zasad.
Spokojnie odpowiedziała:
– Będę go nosić podczas oficjalnych misji. Na razie jestem w fazie wdrażania, zgodnie z regulaminem.
Kilku żołnierzy w pobliżu zwolniło tempo, wyczuwając narastające napięcie. Adam uśmiechnął się chłodno. Lubił upokarzać nowych rekrutów, obserwując, jak w ciągu kilku sekund tracą pewność siebie. I oto miał idealny cel.
– Myślisz, że możesz mnie nauczyć moich własnych zasad? – warknął.