Ocalały tylko dwie osoby, a jedną z nich… była ona. Drugą był brat Adama, którego uratowała.
Wina, wdzięczność – wszystko powróciło w jednej chwili.
– Ja… ja… nie mogłeś wiedzieć… – mruknął Adam drżącym głosem.
Ona odpowiedziała spokojnie:
– Nigdy nie zabiegałam o uznanie, pułkowniku.
Visited 82 times, 1 visit(s) today