— Właśnie urodziłam. Nie przyjdę.
Po drugiej stronie zapadła cisza. Potem usłyszałam jego ciężki oddech.
— Wiem… ale musimy porozmawiać. To ważne.
Spojrzałam na Rowana. Jego spokojny oddech był jak krucha obietnica.
— Właśnie urodziłam. Nie przyjdę.
Po drugiej stronie zapadła cisza. Potem usłyszałam jego ciężki oddech.
— Wiem… ale musimy porozmawiać. To ważne.
Spojrzałam na Rowana. Jego spokojny oddech był jak krucha obietnica.