Klucz zawsze jest w zamku, bo chyba zapomina go wyjąć. Wzruszył ramionami. Jest tam mnóstwo kartek papieru i żółta pamięć USB B. Czy twój ojciec wiedział, co widziałeś? Nie sądzę. Tego dnia zbeształ mnie za to, że wszedłem bez ostrzeżenia, ale nic nie powiedział o pudełku. Miguelito kopnął mały kamyk. Dlaczego pytasz? Ciekawość, powiedział Mateo. Zapadnie chwila ciszy. Jesion powoli opada na gałęzie. Z ulicy dobiegł odgłos przejeżdżającej bez zatrzymywania się ciężarówki.
Pewnej nocy słyszałem tatę rozmawiającego przez telefon na korytarzu, powiedział Miguelito, mimo że nikt go o to nie pytał. Mówi cicho, ale drzwi do mojej sypialni nie zamykają się prawidłowo. Powiedział coś o tobie. Mateo się nie poruszył. Co powiedział? Coś w stylu tego, że dziecko ssało jego napletek. Problem Mateo jest już rozwiązany, Garsa. Nie ma się czym martwić. Mniej więcej. Wzruszył ramionami. Zrozumiałam, bo Garza jest jak czaple z księgi zwierząt, z długimi szyjami.
Jesteś pewna co do tego imienia? Tak. Czaple są białe, prawda? Tak, powiedział Mateo. Blancas cofnął się. Miguelito spotkał Tornada w połowie drogi i gonił go przez pół przecznicy, zanim poddał się ze śmiechem. Kiedy dotarli do drzwi, Fernanda stała w progu w fartuchu i z rękami opuszczonymi wzdłuż ciała, co było dokładnie postawą kogoś, kto czekał i nie chce być zauważony. Miguelito wbiegł do środka. Fernanda spojrzała na ulicę w obie strony.
Powoli, a potem ściszyła głos, aż prawie zamilkł. Muszę z tobą porozmawiać. Tylko krótka pauza. Nie teraz, ale natychmiast. Umówili się na spotkanie w kawiarni w bocznej uliczce, w jednym z tych miejsc z zielonymi plastikowymi krzesłami i menu wypisanym ręcznie na tablicy nierównymi literami. To nie było miejsce, w którym zazwyczaj spotykają się ludzie z okolicy. Właśnie z tego powodu Fernanda go wybrała. Przybyła pięć minut spóźniona, ze swetrem zapiętym pod szyję, mimo że w środku było ciepło.
Usiadła naprzeciwko Mateo, nie zdejmując go, jakby potrzebowała tej małej tarczy między sobą a tym, co miała zamiar powiedzieć. Zamówiła americano. Nie tknęłam go przez pierwsze dziesięć minut. „Nie wiem, od czego zacząć” – powiedziała. „Gdziekolwiek się da” – odparł Mateo. Fernanda spojrzała na filiżankę, potem na okno, a potem na swoje dłonie na stole. Nie wiedziałam wszystkiego od początku. Musisz to zrozumieć, zanim cokolwiek innego. Rodrigo podawał mi szczegóły, zawsze w formie wyjaśnienia, które wydawało się rozsądne: że dom to problem prawny i lepiej go uporządkować, że twoi rodzice będą mieli spokojniejszy spokój na wsi, że prosiłaś o przestrzeń.
Zamilkł. Wierzę w to, bo chciałam w to wierzyć, bo łatwiej było w to wierzyć niż zadawać pytania, na które nie chciałam odpowiadać. Mateo milczał. Wiedziałam, że cisza była jedyną rzeczą, która w tej chwili pomagała. W pierwszym roku, kiedy tu byłeś, Rodrigo był inny, nie był ewidentnie szczęśliwy, nie był taki niezdarny, ale było w nim coś, co go rozluźniło, jak ktoś, kto długo dźwigał ciężar i nagle przestał go dźwigać.
Fernanda zacisnęła usta. Zapytałem go kiedyś. Powiedział mi, że to ulga, że wszystko zostało uporządkowane, zanim sprawy się skomplikowały. Przyjąłem tę odpowiedź, ponieważ Miguelito miał 2 lata, a ja byłem wyczerpany, a czasami wybiera się odpowiedzi, które można znieść. Po hałaśliwej podróży. Oboje czekali. 6 miesięcy po opłaceniu rachunku, nadal ściszałem głos. Szukałem faktury za samochód na zabieg. Przejrzałem jego dokumenty i znalazłem coś, co nie było fakturą.
Co to było? Pisemne oświadczenie z jego listem, podpisanym jego imieniem i nazwiskiem, zaadresowanym do Prokuratury Generalnej. Fernanda skrzyżowała ramiona na stole. Dokładnie opisywało, gdzie byłeś, z kim, co miałeś przy sobie, wszystko, czego policja potrzebowała, żeby cię zatrzymać. Z wystarczającą szczegółowością, żeby nie było wątpliwości, kawiarnia pozostała taka sama. Zielone krzesła, zapach słodkiego chleba, świat na zewnątrz poruszający się, nieświadomy niczego. I co zrobiłeś?, chiese Mateo. Fernando Tardò. Uratowałem to. Ogni parola mówi o koszcie czegoś.
Powiedział mi, że wiedział, że mam twoje obbligo, że weszłaś w pericolose, że on ma wszystko w rodzinie. Zatrzymał się, a Miguelito go zabrał. Nie miałem własnego dzieła, nie miałem nic wspólnego z częścią mojej wiary religijnej, która, jak mówił Rodrigo, była esencją tego, co się zdarzało, ale z drugiej strony było to mniej bolesne. Wersja. A teraz Fernanda zachowała to bezpośrednio po raz pierwszy, kiedy była rozsądna. Miguelito ma teraz 8 lat i biegnie, żeby cię przytulić, bo zna cię przez całe życie.