Napiętą atmosferę przerwało delikatne pukanie.
Do pokoju weszła Emma — gospodyni pracująca w domu od pięciu lat. Niosła śniadanie przygotowane dokładnie tak, jak lubił Daniel.
Jej uniform był nieskazitelny, ruchy spokojne, a spojrzenie pełne szacunku.
Sofia skrzywiła się na jej widok.
— Skoro już tu jesteś, zmień natychmiast pościel — powiedziała chłodno, jakby mówiła do rzeczy, nie do człowieka.
Daniel zauważył, że dłonie Emmy lekko drżą — szorstkie od lat pracy. Natychmiast zwrócił Sofii uwagę, prosząc, by okazywała więcej szacunku.
Ta tylko przewróciła oczami i wróciła do telefonu.
W tym momencie coś w Danielu pękło.