W autobusie mężczyzna znęcał się werbalnie nad swoją ciężarną żoną, a w pewnym momencie nawet uniósł pięść, jakby chciał ją uderzyć. Ludzie wokół widzieli wszystko, ale milczeli. Kilka sekund później wydarzyło się coś, co zszokowało wszystkich pasażerów.
Gdy młoda para weszła do autobusu, napięcie było wyczuwalne. Kobieta jedną ręką trzymała się poręczy, drugą podtrzymywała brzuch. Jej oczy były zaczerwienione od płaczu, a kroki chwiejne, jakby ledwo utrzymywała równowagę. Mężczyzna szedł za nią krok w krok, nie dając przestrzeni, a w jego głosie słychać było gniew.