— Mamo, ledwo się podnoszę — powiedziałam.
— Przynajmniej pozwól mi odpocząć, aż Mateo wróci. Potem coś wymyślimy.
Nawet nie mrugnęła.
— Poruszasz się całkiem dobrze.
Zacznij się pakować.
Mój ojciec, José, stał oparty o drzwi do salonu i nie patrzył mi w twarz.