Klimatyzacja Mercedesa utrzymywała sztucznie idealną temperaturę 20 stopni Celsjusza, podczas gdy na zewnątrz dusił wilgotny upał piątkowego popołudnia. Mauricio del Valle, prezes Grupo Inversiones Globales, przeglądał giełdę na tablecie z tym samym spokojem, z jakim budował swoje imperium: bez emocji, tylko rezultaty.
„Proszę pana, ruch na Reformie jest niemożliwy z powodu demonstracji. Będziemy musieli zjechać na boczne ulice” – oznajmił Roberto, jego kierowca i kierownik ds. bezpieczeństwa przez ostatnie piętnaście lat.
Mauricio nawet nie podniósł wzroku.
„Zrób, co musisz, Roberto. Tylko upewnij się, że pojawi się na kolacji z japońskimi partnerami. Oni nie tolerują opóźnień”.
Opancerzony czarny samochód płynnie skręcił, wjeżdżając w obszar, w którym Mauricio zazwyczaj nie bywał. Dziurawe ulice, stragany z jedzeniem ulicznym i tętniący życiem chaos prawdziwego życia, życia, które obserwował ze szczytu swojego wieżowca w Santa Fe.