Publicité

Wyśmiał kobietę, bo nie miała prawnika do czasu przybycia jej matki, ku zdumieniu całej sali sądowej.

Publicité

Catherine weszła na scenę. Nie miała przy sobie żadnych dokumentów. Położyła ręce na tablicy i spojrzała na niego.

„Panie Simmons” – zaczęła, a jej głos brzmiał zwodniczo lekko – „porozmawiajmy o korkach na ulicach, o których pan wspominał. O korkach, które opóźniły przyjazd mojej córki”.

Keith prychnął nerwowo. „To była metafora. Zawsze się spóźnia. Jest niezorganizowana”.

„Zdezorganizowana?” – powtórzyła Catherine. „Czy to dlatego zajmował się pan wszystkimi finansami w małżeństwie?”

„Bo Grace była zbyt niezorganizowana, żeby rozumieć liczby”.

„Dokładnie” – powiedział Keith z nową pewnością siebie. „Grace jest marzycielką. Maluje. Jest wolontariuszką w schronisku dla zwierząt. Nie rozumie zwrotu z inwestycji ani akcji. Zrobiłem wszystko, co w mojej mocy, żeby zabezpieczyć naszą przyszłość”.

„Aby zabezpieczyć pana przyszłość?” Catherine skinęła głową. „Czy to dlatego kupił pan mieszkanie w Miami 14 marca tego roku?” Jest zarejestrowana na Simmons Holdings LLC?

Keith zamrugał. „To… to była nieruchomość inwestycyjna do mojego portfela”.

„To dziwne” – powiedziała Catherine – „bo według wyciągów z karty kredytowej tej nieruchomości – wyciągów, które próbowałeś zniszczyć, ale twój asystent, biedny, przepracowany pan Higgins, zapomniał wyjąć z cyfrowego kosza… kupiłeś meble do pokoju dziecięcego”.

Grace westchnęła w pokoju. Zakryła usta.

Keith zbladł. „To… zostało zmanipulowane, żeby podnieść wartość odsprzedaży”.

„To było na pokaz?” – zapytała Catherine, podchodząc bliżej. „I ta diamentowa bransoletka tenisowa, którą kupiła trzy dni później u Tiffany’ego na Piątej Alei”. Czy to też było na pokaz, czy dla kobiety, która mieszkała w mieszkaniu? „Sprzeciw”. Garrison Ford wstał, choć wyglądał, jakby wolał być gdzie indziej. „Związek ze znaczeniem, Panie”. Nowy Jork to stan, w którym rozwody bez orzekania o winie są możliwe. Niewierność nie ma wpływu na podział majątku.

„Tak jest rzeczywiście, jeśli do ich umożliwienia wykorzystano majątek małżeński” – orzekł sędzia Henderson, patrząc surowo na Keitha. „Odmowa. Czy może pan odpowiedzieć na pytanie, panie Simmons?”

Keith kurczowo trzymał się poręczy stanowiska dla świadków. „Ja… nie wiem, o czym ona mówi”.

Catherine uśmiechnęła się. To był uśmiech drapieżnika, który czuje smak krwi. „Dobrze? Dobrze, zostawmy naszą kochankę na chwilę samą. Wrócimy do Sashy później”.

Keith zadrżał na samą nazwę.

„Porozmawiajmy o pańskiej firmie, Apex Ventures” – kontynuowała Catherine. „Złożył pan zeznania pod przysięgą, że pański dochód w zeszłym roku wyniósł 400 000 dolarów”.

„Zgadza się” – szybko odpowiedział Keith. „Rynek jest na minusie”.

„Rynek się załamał” – warknęła Catherine.

Odwróciła się do szkatułki na biżuterię, która była pusta, ponieważ rozprawa odbywała się bez udziału ławy przysięgłych. Potem odwróciła się z powrotem do sędziego. „Szanowny Sędzio, mam tu wyciągi bankowe z First National Bank of Cyprus. Wynika z nich, że w dniu, w którym pan Simmons twierdził, że rynek się załamał, 2 miliony dolarów zostały przelane na konto Apex Ventures”.

Uniosła kartkę papieru. „A oto pokwitowanie. Panie Simmons, czy może pan powiedzieć sądowi, na co pan wydał te 2 miliony dolarów?”

Keith milczał. Miał sucho w gardle.

„Pomogę panu” – powiedziała Catherine. „Kupił pan kryptowalutę, a konkretnie taką, której nie da się namierzyć, i przechował ją pan na dysku twardym, który obecnie znajduje się w skrytce depozytowej w oddziale Chase Bank w Grand Central, numer skrytki 404”.

Keith był oszołomiony. „Jak? Jak pan to zrobił?”

„Jestem Katherine Bennett” – powiedziała szorstko. „Znalezienie pieniędzy to moja praca. Ale problem w tym, Keith. Nie zadeklarowałeś tych 2 milionów dolarów. Nie zadeklarowałeś kryptowaluty i na pewno nie podzieliłeś się nią z żoną”.

Catherine pochyliła się do przodu, a jej głos zniżył się do szeptu, który rozbrzmiał echem w cichej sali. „Wyśmiałeś moją córkę, bo nie ma prawnika. Myślałeś, że jest głupia”. Ale jedyną głupotą w tym pokoju, Keith, jest myślenie, że możesz ukraść 2 miliony dolarów, ukryć je w pudełku, a potem paradować po Miami z dziewczyną, podczas gdy moja córka wycina kupony z supermarketu.

„Nie ukradłem ich!” – krzyknął Keith, uginając się pod presją. „To moje pieniądze. Zarobiłem je. Ona po prostu siedziała w domu i robiła głupie rysunki. Nic nie wniosła. Dlaczego miałaby dostać połowę mojego geniuszu?”

Sala sądowa ucichła. Sędzia Henderson spojrzał na Keitha z przerażeniem.

« Panie Simmons, czy oficjalnie przyznał pan, że te pieniądze istnieją i że celowo je pan ukrywał, żeby pańska żona nie dostała swojej części? »

Publicité