Publicité

Byłam na nocnej zmianie, kiedy przyjęto mojego męża, siostrę i syna, wszystkich nieprzytomnych. Pobiegłam ich zobaczyć, ale lekarz bez słowa mnie powstrzymał. „Jeszcze ich pani nie widzi” – powiedział. Drżąc, zapytałam: „Dlaczego?”. Lekarz spojrzał w dół i wyszeptał: „Policja wszystko wyjaśni, jak tam dotrą”. Byłam w trakcie mojej nocnej zmiany, gdy drzwi oddziału urazowego gwałtownie się otworzyły, a temperatura na izbie przyjęć uległa zmianie… jakby sam budynek…

Publicité

W oczach każdego członka personelu malowały się pytania.

Pokój konsultacyjny znajdował się na końcu cichego korytarza.

Funkcjonariusz delikatnie zamknął drzwi, gdy drugi funkcjonariusz położył woreczek z dowodami na stole.

W środku znajdowała się mała, ciemna butelka ze szkła.

„Doktorze Grant” – zaczął funkcjonariusz – „ile osób w tym szpitalu ma dostęp do kompleksu NX-47?”

Wziąłem głęboki oddech przed odpowiedzią.

„Bardzo niewiele” – powiedziałem. „To część bardzo ograniczonego programu badawczego”.

„Czy mógłby pan podać więcej szczegółów?”

„Czterech głównych badaczy” – odpowiedziałem. „Dwóch autoryzowanych techników laboratoryjnych, kierownik programu… i ja”.

Zapadła ciężka cisza.

„Mówimy więc o siedmiu osobach” – powiedział funkcjonariusz.

„Tak”.

Funkcjonariusz wskazał na butelkę.

„Kiedy ostatni raz widział pan ten związek?”

Zastanowiłem się nad tym przez kilka sekund.

„Wczoraj po południu” – odpowiedziałem. Byłem w laboratorium, sprawdzając serię testów przed końcem zmiany.

„Czy zauważyłeś coś dziwnego?”

Powoli pokręciłem głową.

„NIE”.

Funkcjonariusz skrzyżował ramiona.

Publicité