— Dziękuję, że pani przyszła — powiedział spokojnie, ale na tyle głośno, by wszyscy mogli to usłyszeć. — Pani pomoc jest mi teraz najbardziej potrzebna.
W pomieszczeniu zapadła ciężka cisza. To, co wydarzyło się chwilę później, wprawiło wszystkich w osłupienie — a ci, którzy przedtem kpili z ubogiej kobiety, poczuli gorzki wstyd.