„Grzeczna dziewczynka”. Ethan pocałował ją w czoło, ale zatrzymał się na chwilę za długo. Potem wstał i chwycił teczkę. Spojrzał na Claire.
„Kocham cię” – powiedział. Słowa były ciężkie, niosące ze sobą ostateczność, która przyprawiła Claire o dreszcze.
„Ethan…”
„Muszę iść” – przerwał, odwracając się do drzwi. „Mam umówione spotkanie ze Sterlingiem. Wcześniej”.
Zniknął, zanim zdążyła zapytać, dlaczego nie ma krawata.
Dwie godziny później Claire składała pranie, gdy zadzwonił telefon. To była szkoła.
„Pani Carter? Tu dyrektor Meyers. Autobus szkolny… musiał wrócić”.
Serce Claire zamarło. „Wypadek?”
„Nie, to nie wypadek” – zapewnił ją dyrektor. „Zapaliła się kontrolka serwisowa. Prawdopodobnie uszkodzony czujnik. Ale nie możemy ryzykować. Dzieci wróciły do szkoły”. Możesz odebrać Lily? Jest trochę… zdenerwowana.
Claire dojechała do szkoły w rekordowym czasie. Po dotarciu na miejsce zastała Lily w ambulatorium, z różowym pudełkiem na lunch przyciśniętym do piersi i łzami spływającymi po policzkach.
„Hej, kochanie” – powiedziała czule Claire, podbiegając do niej. „W porządku. Możemy pójść do muzeum innego dnia”.
„To nie muzeum!” – szlochała Lily. „To zabawa taty. Termos wydał straszny dźwięk”.
„Straszny dźwięk?” – Claire zmarszczyła brwi.
Podniosła pudełko na lunch. Wydało się cięższe niż zwykle. Rozpięła je.
Termos zawibrował w środku.
Claire wstrzymała oddech. Odkręciła wieczko. Nie było w nim już soku. Termos był całkowicie pusty.
W pustym metalowym cylindrze znajdowała się wodoodporna torba z kartą MicroSD i zmiętą serwetką zapisaną chaotycznym, spanikowanym pismem Ethana.
Claire wyciągnęła serwetkę, drżącymi rękami.