Faza 4 – Pakowanie: Kiedy kobieta nie drży po raz pierwszy
Olga wyjęła z szafy torbę podróżną i postawiła ją przy drzwiach.
„Proszę. Proszę.”
Aleksiej spojrzał na niego, jakby mu nie wierzył:
„Naprawdę tak mówisz?”
„Tak” – Olga skinęła głową. „Pierwszy raz od dawna mówię serio”.
Katia stała obok. I po raz pierwszy od miesięcy jej wyraz twarzy nie mówił „Przeszkadzam”, tylko „Mama jest tutaj”.
Walentina Pietrowna weszła gwałtownie do sypialni i zaczęła pakować rzeczy syna: koszule, paski, skarpetki – jakby nie odbierała bagażu, a dowód na to, że „to ona decyduje o wszystkim”.
„Chodź, Liosza” – rozkazała. „Znajdziemy dla ciebie normalną kobietę. Bez przyczepy kempingowej!” »
Katia cofnęła się, ale Olga delikatnie położyła jej dłoń na ramieniu.
„Nie odpowiadaj” – powiedziała Olga cicho. „Niektórzy ludzie żyją z reakcji. Nie jesteśmy ich restauracją”.