Zmiana była natychmiastowa – jakby ktoś odwrócił przełącznik w jej oczach. Uścisk nagle się rozluźnił, jakby dotknięcie spaliło ją.
„Natychmiast odejdź od tego dziecka!” krzyknęła.
Te słowa uderzyły mnie jak zimna woda. Noah przestraszył się i jego wargi zadrżały. Instynktownie przyciągnęłam go do siebie.
„Mamo, o czym ty mówisz?” zapytałam, zaniepokojona i zdezorientowana. „Straszysz go.”