Nagle wszystko stało się jasne.
Następnego dnia wrócił w to miejsce. Teraz widział te pomarańczowe kule wszędzie — na gałęziach, na starych pniach, na powalonych drzewach. Las był cichy, ale miał wrażenie, że go obserwuje. Ogarnęło go dziwne uczucie, jakby to nie były zwykłe rośliny. Jakby las mówił: