Publicité

«Zamierzam nałożyć błoto na twoje oko, a wtedy nie będziesz już ślepy… co stało się później…»

Publicité

Powinien był wziąć Felipe i odejść.

Ale uśmiech jego syna się poszerzył, pełen kruchej nadziei – i Marcelo nie mógł się zmusić, by zgasić to maleńkie światełko.

Nie miał pojęcia, że błoto – bez niczego magicznego – zaraz wywróci ich życie do góry nogami.

PIERWSZE „LECZENIE”

Davi sięgnął do zużytego woreczka i wyciągnął grudkę wilgotnego błota. Jego paznokcie były czarne, dłonie szorstkie, ale ciemne oczy dziwnie czyste i szczere.

„Zamknij oczy” – powiedział łagodnie.

Publicité